sobota, 9 października 2010

"A to bardzo dziękuję za uznanie" - czyli wróżbita Maciej

Wpadłam dziś na stronie znajomej z Facebooka na niżej zamieszczony filmik i właściwie oniemiałam oglądając go. Rzadko mi się to zdarza, więc należy docenić powagę sytuacji...

Jestem w szoku! Co to za oszołom! 


Mój Boże, a ludzie dzwonią, płacą za to połączenie i za jakąś idiotyczną wypowiedź człowieka, który, jak mi się wydaje, nie do końca jednak wie, o czym mówi...
 
Owszem dopuszczam taką ewentualność, że są wśród nas osoby mające pewne zdolności - nazwijmy je nadprzyrodzonymi - dzięki, którym widzą więcej niż statystyczny Kowalski. Jednakowoż ufam, że nie nadużywają tego daru w tak idiotyczny sposób, dla czerpania sporych zysków przy pomocy mediów i całej tej handlowej koniunktury wokół wróżb, przepowiedni, magii, jaka zaczęła się rozrastać do rozmiarów wg mnie już w tej chwili karygodnych (zresztą chyba nie mogliby tego robić - no, przynajmniej tak mówią o tym stare ludowe porzekadła). Cóż bowiem wspólnego może mieć taki Pan Wróżbita Maciej z autentycznym Wróżbitą/ Szamanem (choćby z takimi no nie wiem: szamanami ze starego lądu, czy szeptunkami, na które nie tak łatwo trafić? Kompletnie NIC! Chyba, że uznać za część wspólną nazwę... Lecz nazwa tak naprawdę to nie wszytko (przynajmniej dla mniej statystycznego myślącego człowieka). Potrzebna jest jeszcze treść, którą ta nazwa będzie wypełniona. Z przykrością stwierdzam, że Pan Wróżbita Maciej owej treści, o której mówię, nie posiada ani krzty. 

Powiem więcej: brzydzi mnie żerowanie na ludzkich słabościach, dramatach i desperacjach... 

Około 30 telefonów w 15 minut. To 90PLN/15min = 360 PLN / h! Dacie wiarę? To raz. A dwa, czy on aby nie krzywdzi ludzi?! Bo jak inaczej zaklasyfikować coś takiego: "Nie, nie poradzi sobie pani" - to niemal tak, jakby jej powiedział: "Kobieto, nic Ci w życiu wyszło".

Współczuję tym ludziom... gdyż w jakiej wielkiej trzeba być desperacji, żeby dzwonić i pytać tego gościa o ważne dla niech sprawy. Współczuję im też głupoty, bo, wybaczcie - jeśli widzę, że nie wystarczy mi pieniędzy do wypłaty, to staram się ograniczyć wydatki, a nie dzwonić na 0-700... i pytać śmiesznego pana z łysinką "czy wystarczy mi pieniędzy do końca miesiąca".

A Pan Rybak zadając swoje pytanie, zwalił mnie z nóg...
"Czy ryby będą brały na rybach? --- Nie, proszę Pana, zdecydowanie nie, ja uważam, że nie będą brały."

Bardzo dziękuję za uznanie...


I... nie mam pytań - wydaje mi się, że wiecie, o czym ja mówię...

video

Prawa autorskie

Proszę nie kopiuj treści tu zawartych i nie zamieszczaj ich na innych stronach bez mojej zgody. A jeśli już gdzieś mnie cytujesz, to podaj źródło. Dziękuję!

Pamiętaj:

Treści zawarte na blogu podlegają ustawie o ochronie praw autorskich. W razie pytań proszę o kontakt na maila.

"Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia" (Dz.U. nr 24 poz. 83).